| Witam ;) |
| Rozmawialiśmy o tym tak długo że miałam wrażenie że ciągnie się to wieki. Jedyny konkret jaki uzyskałam to to że nie chce ryzykować przyłapania nas przez bliskich. (absurd- od 3 lat namawiam go do założenia zamka w drzwiach sypialni, przecież to by zapewniło nam pewien komfort) Ostatecznie chyba będę zmuszona poczekać kolejny rok na wolność, co mi się wcale nie podoba... Jedno jest pewne, ile jutro do ślusarza ;P mam nadzieję że dzięki temu przemoże swój strach przed rodziną. PS. Ciekawa jestem jak wypowiedziała by się w tej sprawie płeć męska. hmm.... Z chęcią napisała bym tu kilka wulgaryzmów ale to mi nie pomoże. Sprawozdanie z dnia dzisiejszego?: -zaoszczędzę jednak trochę kasy, nie mam po co iść do ślusarza, -to co do tego momentu najbardziej mnie podniecało okazało się być gwoździem do trumny, (kazanie mi być cicho również jest przyjemne ale nie mam zamiaru ukrywać się z tym że współżyję z moim chłopakiem... a jak się okazuje jest to jego największa fobia 'bo ktoś usłyszy i przyjdzie, i będzie niezręcznie' (jakbym była z 15-latkiem) Podsumowanie: zestarzeje się nie wyżywszy się. (chyba że miłość jest jak bańka mydlana i ktoś ją przebije) |