POCZĄTEK W sobotę na rozgrzewkę dostałem na tyle łatwe zadanie, że wykonałem je bez bólu i bez jakiegokolwiek protestu... ale już od tej chwili nie mogę spać i nie mogę o nikim i o niczym innym myśleć jak tylko o Pani Wiktorii... w niedzielę kontynuowałem zadanie z soboty, i z zapartym tchem czekałem na jakąkolwiek wiadomość od mojej Pani. Pani jest władcza, stanowcza a czekanie na jej polecenia z jednej strony wywołuje u mnie strach z drugiej natomiast wiem, że nie jestem w stanie się jej sprzeciwić... a samo wykonanie poleceń jest niemożliwe do wykonania tylko w momencie usłyszenia zadania - później niemożliwe zaczyna w bólu przyjemności stawać się możliwe... |