Wirtualna tresura u Pani Wiktorii / WirtualnaBDSM
Rozpoczynam kolejny tydzień wirtualnej służby u mojej Pani... nawet się nie spodziewałem, że ten czas tak szybko mija, i że wytrzymam tak długo...
Czekając na kolejne zadanie od Pani nasunęło mi się kilka spostrzeżeń dotyczących mojej relacji z Pani ą... na początek muszę zaznaczyć, że z dnia na dzień coraz bardziej utwierdzam się w fakcie, że dobrze zrobiłem prosząc Panią Wiktorię o przyjęcie mnie do służby...
Pani Wiktoria jest bardzo władczą, ale również bardzo inteligentną kobietą, która w odróżnieniu od wielu osób poruszających się po "wirtualnym świecie" potrafi wysławiać się piękną polszczyzną bez błędów ortograficznych, nie epatuje wulgarnym językiem - oczywiście jest apodyktyczna, wymagająca ale jest to przejaw jej dominującej natury. Czuć w relacji z Panią, że kocha to co robi, że w świecie BDSM nie ma przed nią tajemnic, ale również potrafi rozmawiać o realnym życiu i wtedy wychodzi to, że Pani ma szeroki światopogląd i można z nią porozmawiać o wszystkim. Pani Wiktoria nie musi "sypać ku.wami" żebym po drugiej stronie ekranu czuł do niej respekt... Pani Wiktoria wymaga, ale za prawidłowe wykonanie jej poleceń potrafi również nagrodzić...
A dalsza służba... czuję, że przy Pani Wiktorii powoli granica poleceń, których jeszcze dwa tygodnie temu bym nie wykonał powoli się przesuwa...


  PRZEJDŹ NA FORUM