| Pieluszki |
| DZIEŃ 4. Dzień jak co dzień?!? I tak, i nie. Praca, sprawunki, zakupy, obowiązki, lecz bycie 24/7 w pieluchach dodaje temu pikanterii. Zanim o poranku wyszedłem, to mi jeszcze nieźle po nogach pociekło. Cóż za uczucie, kiedy kropla za kroplą, stróżka za stróżką po wydepilowanych nogach coś ścieka. Lubię to uczucie również podczas kąpieli kiedy spieniona mydlinami woda tak aksamitnie rozpływa się po skórze i równie przyjemnie spływa. Więc był problemik bo póki co nie mam jeszcze foliowych majtasów i... wycieki są potencjalnym problemem i jednocześnie źródłem podniecenia wpadką. Dostałem od Pani Martynny zgodę na przewinięcie się co i uczyniłem. Przy mojej Pani nawet prozaiczne zapieluchowanie jest czymś. Po pierwsze jest zawsze pieluszka tetrowa i o dziwo ma to chyba również jakieś znaczenie higieniczne, większe niż mogłem sobie wywnioskować. No cóż doświadczenie i jeszcze raz doświadczenie. Siusiam i robię kupę i nie ma tak, że mogę się przewinąć. Kupa w pielusze, trudno, cierpliwie czekam na zgodę. Łatwo nie jest, a jak przecieknie, aromat zostanie rozpoznany. Można próbować wesprzeć zestaw pieluchą Molicare z folią, zamiast majtasów foliowych, a najlepiej nimi samymi. Nie noszę wkładki bella mamma, która odpowiednio włożona zwiększała higienę tzw. przerośniętej mojej łechtaczki. Teraz jej nie mam, a więc kupa szaleje, przeciska się, wypełnia jak chce. Publicznie przysparza to doznań wartych dla mnie przeżycia. Jest też ciemna strona, a mianowicie moja żona absolutnie nie toleruje moich zamiłowań i cały czas muszę konspirować, co znaczące obniża poziom zadowolenia bo żona, moja miłość, cały czas i niezmiennie to jednak... ach, nie umiem tego właściwie opisać. Z tym jest mi źle, ale... Zatem są takie noce jak te z piątku na sobotę i z soboty na niedziele kiedy trudno mi spać w pieluchach przy żonie. Wpadka wielce możliwa, o ile nie 100%, a więc mam ten weekend spać bez pieluch |