Pieluszki
DZIEŃ 9.
Dzisiejszy dzień nie zapowiadał niczego zaskakującego, lecz będąc uległym Pani Martynny nie można takiej Pani nie docenić. Wykorzystała fakt mojego bycia na zakupach i kazała się natychmiast przewinąć. Faktem jest, że pieluchy były zmoczone i... Najpierw udałem się do samochodu po zestaw polowy. Znalezienie publicznego szaletu nie było łatwe ale się udało. Jednak kolejka mnie nieco zaskoczyła. Pani Martynna kazała mi błagać o przepuszczenie i powiedzieć, że "zesrałem się w gacie". Dobrze, że nie miałem już czym bo sam taki fakt wzbudzał w moim organiźmie chęć natychmiastowego wypróżnienia.

Takiego wstydu nigdy chyba nie doznałem, ale i podniecenia pan zielony Wypadająca na widok pielucha z zestawu polowego podczas wchodzenia do kabiny była tylko dopełnieniem całości.


  PRZEJDŹ NA FORUM