Niewolnik pieluch
Część I

Nie pamięta jak to się zaczęło te wiele lat temu. Jest pewny, że były to z pozoru niewinne zabawy, a nawet nie małe zdziwienie, że można coś takiego polubić. W miarę upływu lat z jednej strony się przyzwyczajał, a z drugiej coraz bardziej buntował. Jednak zarzewia zwątpienia były przez opiekunkę, jednocześnie jego Panią, natychmiast dostrzegane i niwelowane. Czasem dostawał namiastkę wolności, a czasem wręcz przeciwnie. Ciężko doświadczał wychowania.

Marcin obudził się jak co rano i od razu poczuł się zaskoczony. Sen odbiegał od jego rzeczywistości. Marcin sięgnął dłonią do krocza gdzie napotkał zgrubienie zestawu pieluchowego. Bez wątpienia był przemoczony, a i czuł to charakterystyczne mlaskanie kupy wokół pupy. Niewiele mógł w tej chwili z tym zrobić. Jego Pani musi wyrazić zgodę na przewinięcie. Nie jeden raz, a w zasadzie za każdym niemal razem kiedy miał wolne w takim stanie musiał jechać do Pani na przewinięcie. Marcin nawet nie próbował też wstrzymywać. Nie miało to sensu ze względu na cewnik, pas cnoty i tunel analny. Czuł się jak ktoś kto nie trzyma ani siusiu ani kupy. Tak też w zasadzie było. Na szczęście miał na sobie foliowe body. Musieli tak zrobić bo same majtki foliowe nie zawsze zapewniały wystarczającą ochronę.

Zanim jednak doszli do takiego stanu Marcin się buntował. Złamał się dopiero gdy Pani trzymała go przez 2 tygodnie non stop w pasie cnoty z cewnikiem. Jego anal przeżywał wówczas trening fistingu i stałe rozszerzanie, lecz bez tuneli analnych. Wówczas pierwszy raz podczas jednego ze spotkań i zlotów klimatycznych siedział przy Pani stopach w pielusze, body z kneblem w ustach. Wówczas jednak jeszcze tlił się w nim opór.

Po powrocie do studia Pani zrealizowała to do czego Marcin od dłuższego czasu również przygotowywała. Stał się toaletą Pani. Złoty deszcz, a wtedy złoty nektar i kawior od Pani wypełniły go. To było już nieco 3 miesiące temu. Od tamtego czasu jest już w zasadzie non stop w pasie cnoty z cewnikiem, a jego pupa cały czas przyjmuje tunel analny. Pieluchy są codziennością 24/7, obecne cały czas bez chwili przerwy. Pewną odmianą pod tym względem są sesje u Pani.

Marcin podszedł do komputera i go włączył. Po chwili uruchomił komunikator i napisał prośbę o zgodę na przewinięcie się. Wiedział, że jego Pani wówczas jeszcze korzystała z możliwości relaksu i dopiero za godzinę być może odbierze jego prośbę. Przez godzinę Marcin pewnie dopełni jeszcze pieluszkę. Co ciekawe zgodnie z zasadą ma w ustach już knebel i dopiero jak Pani pozwoli będzie mógł coś zjeść. Ślina stopniowo ściekała po kulce. Marcin czekał spacerując po mieszkaniu i ogarniając je.

Nagle rozległo się pukanie do drzwi...



  PRZEJDŹ NA FORUM