| Ach te przepiękne stopki Pani Wiktorii. Nic tylko pieścić i adorować. Dla mnie kobiece stopy, to ogromny fetysz. Ja się po prostu z tym urodziłem. Już w wieku około 12, 13 lat, fascynowały mnie stopy moich koleżanek z klasy. W lato zamiast gapić się na biusty czy pośladki, ja nie mogłem oderwać wzroku od stóp. Uwielbiam wszystkie praktyki z tym związane. No może poza zmuszaniem do wąchaniem śmierdzących stóp. Nie mówię tu o spoconych, bo te są smaczne. Ale takie niemyte dzień czy dwa, dla mnie to porażka. Spodziki są najsmaczniejsze. |