| Eksperyment „naukowy” |
| Eksperyment „naukowy” - Niestety , proszę pana nie zaliczę panu tego egzaminu , jest pan kompletnie nieprzygotowany !! Spokojnym aczkolwiek stanowczym głosem zakomunikowała wyrok pani profesor . Markowi pociemniało w oczach . Już oczami wyobraźni widział ojca jak go wykopuje z domu i zostawia go na ulicy . A wg taty miał być lekarzem . To koniec … - Ale błagam panią , ojciec mnie zabije – prawie szlochał . - Guzik mnie to obchodzi , trzeba było się uczyć a nie liczyć na fart – odpaliła szorstko . Wtedy stało się coś niespodziewanego . Marek padł do nóg pani profesor płacząc zaczął błagać o zaliczenie . - Błagam panią , błagam - skomlał całując ją po nogach . Pani profesor niespodziewaną sytuacją wstała z fotela i patrzyła ma wijącego się chłopaka u jej stóp . Mareczek nie przestawał : - błagam , zrobię wszystko co pani zechce , szlochał … Wreszcie odezwała się pani profesor . - Wszystko , jesteś pewien ? - Tak , ja , ja , panią uwielbiam , ja ja zrobię wszystko co pani mi rozkaże , tylko to zaliczenie – szlochał raz po raz całując stopy profesorki . DOŚĆ ! – krzyknęła pani profesor , - dobra dam ci szansę – sięgnęła po jakąś dokumentację i mu ją podała – zapoznaj się z tym i przyjdź jutro o 14.00 do mojej pracowni , porozmawiamy . - je je jest , znaczy dziękuję będę na pewno – Marek potulnie wycofał się z gabinetu . *** Biedny Marek nie miał pojęcia że wpadł w sidła pani profesor która już od pół roku miała go go na oku , a pewności nabrała ,że właśnie jego wykorzysta do swojej pracy naukowej , jak podczas wypełniania „anonimowej” ankiety opisał że mu się podoba i że dla niej chce cierpieć i że jak to określił jest „typowym uległym”. Pani profesor specjalnie go gnębiła by doprowadzić go do tego stanu . Jak na razie wszystko szło zgodnie z planem . Pani profesor prowadziła badania na temat męskiej niepłodności a precyzyjniej rzecz ujmując nad uzyskaniem niepłodności czasowej albo najlepiej trwałej u mężczyzn . Głównym sponsorem był nieujawniony instytut badawczy z Chin , który nie żałował na ten cel środków szczodrze obdarzając dział badawczy pani profesor . *** W drzwiach stanął Marek . - Można , pani profesor ? - zapytał cichutko . Pani skinęła głową zapraszając go do środka . - Zapoznałeś się z dokumentacją ? - zaczęła pani - Tak – jeszcze ciszej odparł Marek I co o tym myślisz ? - zapytała Wie pani tak bym się bardzo chętnie zgodził ale punkt 8 mnie przeraził bo … Słuchaj przerwała mu pani profesor coś ci powiem : - po pierwsze nie masz wyjścia , - po drugie w ankiecie o preferencjach przyznałeś ,że chcesz służyć i że nie chcesz mieć dzieci , - po trzecie mogę obiecać ,że zrobię wszystko żebyś jak najmniej ucierpiał . Więc podejmij sam decyzję bez mazania się ! - krzyknęła na niego . - Zgadzam się na wszystko – cichutko odparł chłopak - Głośniej i całym zdaniem ! - Krzyknęła na niego pani. - Tak zgadzam się na wszystko – już z większą pewnością w głosie odpowiedział Marek - Dobrze więc podpisz oświadczenie dobrowolnego przystąpienia do eksperymentu , tu i tu wskazała palcem . Zgłaszasz się pierwszego do instytutu i kończymy 31 . Potem tylko zgłosisz się na kontrolę . Wszyscy prawie wyjadą na wakacje także będzie tylko ochrona i jedna sprzątaczka . Będziemy mogli skupić się na badaniach – Maćkowi wydawało się że na ustach pani profesor pojawił się szyderczy uśmieszek . Teraz druga sprawa – ciągnęła profesorka – będąc w instytucie przez ten miesiąc musisz wkuć tą wiedzę . Bez tego nie możesz być nawet pomocą dentystyczną , rozumiesz ? - Tak , jestem gotowy na wszystko . - Marek przypieczętował swój los … *** Marek planował pojechać do Holandii zakosztować rozkoszy oferowanych przez płatne dominy , które liczył miały spełnić jego marzenia , zapalić legalnie trawkę itp. , ale plan trzeba było zmienić . Ojciec nawet ucieszył się ,że w celu poprawienia wyników w nauce ,cały miesiąc spędzi w instytucie . Zgłosił się w wyznaczonym dniu . Pani profesor oprowadziła go pomieszczeniach , pokazała jego pokój , salę badań i zaprowadziła do części ze zwierzętami . W klatce siedziały jakieś małpy . Pani wytłumaczyła że to są jakieś tam małpy tylko szympansy bonobo a on je teraz zastąpi . Pani objaśniła mu częściowo , grafik zadań . Tak przeleciał pierwszy dzień - spokojnie na zwiedzaniu instytutu . Drugi dzień upłynął też spokojnie . Pani wezwała swojego „królika doświadczalnego” i dała mu nożyczki by przygotował się do zabaw . Gdy Marek skończył strzyżenie , pani zabrała się za depilację laserową . Cała okolica genitaliów łącznie z workiem została dokładnie wydepilowana . Szczerze mówiąc Marek był lekko zawiedziony , spodziewał się że to będzie bardziej bolało . Ale wolał nie wyrażać swoich opinii by nie denerwować pani. W serce Marka wstąpiła nadzieja następnego dnia kiedy to pani oznajmiła ,że zaczynamy. Kazała mu stanąć nago na wadze , zważyła go zmierzyła i zaczęła miętosić jądra Mareczka. Chłopak był gotowy na ból , który jednak nie nadchodził . Pani tylko zmierzyła dokładnie suwmiarką jądra i coś skrzętnie notowała . Marek był coraz bardziej rozczarowany ale pomyślał ,że jeszcze poczeka . Gdy pani wreszcie skończyła dokumentując całe te pomiary serią zdjęć , wreszcie się odezwała : - teraz musisz mi dać spermy . Marek zdobył się na śmiałość i zapytał czy sperma może być pobierana drogą oralnej stymulacji ,ale ostre spojrzenie pani pozbawiło go złudzeń że tak się wydarzy . - Sperma musi być pobrana metodą ręcznej stymulacji bo nie może być zanieczyszczona śliną . Po drugie może być ci potrzebna jeśli zaistnieje okoliczność opisana w punkcie 8 umowy . Marek przełknął ślinę , ale tylko zapytał czy ma walić konia ale pani kazała mu trzymać menzurkę surowo przykazując by nie uronił ani kropli nasienia , a sama zaczęła masować stojącego już od dawna penisa . Po chwili Marek zaczął pojękiwać . Pani aby przyśpieszyć wytrysk , zapytała go czy by chciał by lizała mu penisa aż do wytrysku i połknęła wszystko . Gdy to Mareczek usłyszał zdążył powiedzieć „Taaaaaakkkkkk” i kolejne salwy spermy wypełniały menzurkę . Znowu stało się coś nieoczekiwanego – Pani oblizała główkę penisa kosztując resztki wyciekającej spermy . Marek zamruczał z rozkoszy a pani wytłumaczyła ,że to do celów naukowych – chodziło o określenie zmian smaku . Pani odprawiła chłopaka do nauki a sama zabrała się do pracy nad świeżutko pobranym nasieniem . Następny dzień wydawał się być podobny co zwiększało frustrację Mareczka , liczył na jakieś ostre zabawy a tu nic . Jednak pojawiła się zmiana , Pani przyniosła parę piw i poczęstowała Mareczka . - Mocne , skomentował Mareczek – a to nie wpłynie na wynik ? Zapytał - Wpłynie , o to chodzi ,że musimy zasymulować prawdziwe sytuacje z życia . Pij jak wypijesz cztery piwa to mnie zawołaj . Gdy Marek wypił już wszystko zaczął masować sobie penisa co zauważyła pani i strasznie się zdenerwowała . - Stop ! Masturbować mogę tylko ja ! Chyba że ci każe to robić ! Zrozumiano ! - Krzyknęła - Trzymaj menzurkę ! Dodała wkurzona . Rozpoczęła trzepanie , tym razem dużo mocniej i brutalniej . Wypite piwo wyraźnie wpłynęło na chłopaka ale i tak orgazm zbliżał się nieuchronnie . Pani przyśpieszyła i Mareczek krzyknął uwaga i nastąpił wytrysk . Pani jak poprzednio oblizała żołądź penisa degustując resztkę spermy . Chciała odprawić chłopaka ale wypite piwo wzmogło w nim odwagę i zapytał : - Miało być ostro a jest tylko walenie kon.. - - Cicho ! Przerwała pani - masz czekać – jeszcze zapłaczesz ! Na razie do nauki dwa dni przerwy ! Dni się dłużyły się Mareczkowi nad głupim wkuwaniem w końcu pani go wezwała .Marek zrezygnowany spodziewał się znowu ostrego trzepania ale tym razem coś było inaczej . Pani podniosła pod oczy Mareczka jakiś przyrząd z czterema łapkami na których było zapięte dwa malutkie zielone kółeczka . - Co to ? - zapytał Marek - To jest aplikator kółeczek kastracyjnych , zakłada się je na worek , zaraz poczujesz . Pani przepchnęła kółeczka przez jądra i je fachowo założyła . - Aaaaa – wyrwało się Markowi Pani na to nie zwróciła uwagi , tylko rozkazała mu usiąść i patrzeć na zegar. Wreszcie coś się dzieje ucieszył się w myślach Marek - 10 minut zakomunikowała Pani . Marek zaczął się wiercić bo ból zaczął narastać . Po chwili zapytał czy długo jeszcze bo zaczyna narastać trochę ból ... Wtedy Pani opowiedziała mu historię jaka spotkała naszego króla Mieszka II , który to o świcie został podstępnie przez Czechów pojmany i mokrym rzemieniem jądra mu skrepowali , rozciągnąwszy ręce i nogi do ziemi przybitego na pełnym słońcu zostawili . Rzemień sechł na słońcu jeszcze bardziej zaciskając pętle na jądrach . - Długo tak miał te jaja związane ? – zapytał z grymasem bólu na twarzy Mareczek - Od świtu do zachodu słońca , coś ze 12 godzin , a ty masz dopiero 20 minut i już grymasisz !- skarciła go pani . - Ale , ale przeżył ten Mieszko II , prawda ? - dociekał chłopak . - Tak oczywiście – odparła pani a po chwili dodała : - Facetowi wcale jądra nie są potrzebne do życia , jaja mu odpadły a on dzięki temu mądrze rządził krajem. Marek spojrzał na siwo fioletowe jądra i błagalnie popatrzył na panią . - No dobra , 30 minut minęło – zdejmujemy i do nauki marsz ! -rozkazała pani . Marek rozmasował sobie dziwnie zimne jądra i poszedł potulnie do nauki . Przez kolejne dwa dni sytuacja się powtórzyła tyle ,że po wypitych czterech piwach Marek wytrzymał z kółkami kastracyjnymi 55 minut co bardzo ucieszyło panią. Po tym przez dwa dni kolejne dni jądra bolały Mareczka , mimo zastosowania środków przeciwbólowych , pani powiedziała ,że tego się spodziewała i że robimy jeszcze dwa dni przerwy. Pani wezwała Mareczka i poinformowała go że przystępujemy do ostatniego eksperymentu ,który składa się z dwóch części . - A który z tych testów jest bardziej bolesny ? – zapytał Marek - Oba są bardzo bolesne – odparła z uśmiechem pani . - Zaczynamy – z lekkim niepokojem w głosie zaproponował Marek. - Dobra tu usiądź – wskazała mu pani miejsce na urządzeniu , jądra umieściła w zbiorniku z wodą . - Przyjemnie cieplutko – co to jest ? dopytywał Marek . To urządzenie do podgrzewania i naświetlania . Masz mi mówić co czujesz cały czas . - Dobrze – odpowiedział Marek ,- jest cieplutko przyjemnie … 40 , 41 , 43 , 45 ,Celciusza - pani podnosiła temperaturę - robi się gorąco – Marek raportował 50 , 55 Celsjusza - Nie wiem czy wytrzymam bo już bardzo gorąco , piskliwie skomlał ... - Cicho ! , bez skomlenia do 100 C jeszcze daleko ! Pani widząc że Mareczek pobladł dodała do 60 , jedziemy tylko do 60 bo jeszcze jeden eksperyment przed nami . - dodała 60 C - Marek z trudem wytrzymywał , ale chyba alkohol podziałał także ,po jakiejś chwili oswoił się z wysoką temperaturą i nawet był skłonny zaproponować jeszcze podniesienie temperatury , ale pani go uprzedziła . - Teraz zaczniemy napromieniowywanie mikrofalowe – poinformowała Pani zaczęła podkręcać moc mikro falownika . - 20 W , 30 W Marek podskoczył . - Co się dzieje ? zapytała pani Marek dziwnie milczał . - Po to cie wzięłam do eksperymentu żebyś był lepszy od szympansa – Mów ! - rozkazała pani i podkręciła na 40 W - czuję takie takie dziwne mrowienie chyba – Marek sam nie umiał określić odczucia – tak jakby w jądrach coś podskakiwało ? – ciągnął niepewnie . 70 W … Marek zawył z bólu , ale pani nie odpuszczała i żądała raportu - Nie wytrzymam - krzyczał Marek , czuję jak by się jaja mi gotowały od środka ! Błagam dość … Marek był bliski omdlenia i pani niechętnie ale wyłączyła urządzenie i uwolniła Mareczka . - Szympansy bez trudu wytrzymywały 100 W przez minutę – powiedziała rozczarowana pani . Z wyciągniętej czerwonej jak rak torby unosiła się para … Pani opatrzyła Mareczka , ale tydzień zajęło Mareczkowi dojście do siebie . Marek tego tygodnia nie zmarnował i zdał egzamin u pani na pięć minus . Musimy powtórzyć ostatni test musisz wytrzymać 100 W przynajmniej przez 30 sekund. - Chyba nie dam rady , miałem uczucie że jaja mi eksplodują , może 40 W wystarczy – próbował się wybronić . - jądra eksplodują przy 700 W i to po co najmniej 2 minutach . Siadaj bez dyskusji !! - skąd pani to wie ? , zaczął strasznie zdziwiony Mareczek formować pytanie ale już nie chciał znać odpowiedzi … 60 Celciusza i 30 W – poinformowała po chwili pani Marek wytrzymywał względnie spokojnie aż do 70W - Nie dam rady – czuję jak jądra skaczą , kurde !. Chłopak zdążył chyba jeszcze usłyszeć 90 W - krzyknął – Jezu !! i odruchowo chciał wstać ale blokada na worku skutecznie mu to uniemożliwiła , szarpnął się tylko rozrywając prawie worek …. i stracił przytomność . Obudził się w łóżku z potwornym bólem jąder . Odruchowo sięgnął do swoich jaj ale natrafił na duży opatrunek . Zimny pot wystąpił mu na czoło … Jak się dziś mamy ? - zapytała pani wchodząc do pokoju . - Co z moimi jajami ? - zapytał ze łzami w oczach . - Przecież widziałeś punkt 8 umowy – z promiennym uśmiechem na ustach odpowiedziała pani . „Przyjmuję do wiadomości że gonady mogą ulec nieodwracalnemu zniszczeniu , rozumiem ten zapis i wyrażam zgodę na ewentualne ryzyko z tym się wiążące .” - Jezu , ale mówiła pani że ewentualnie , a nie że tak się stanie !! - rozpłakał się chłopak . - Synu – zaczęła rozbawiona pani – wiesz że jak napisane jest w instrukcji telefonu komórkowego że mogą być naliczone opłaty to na pewno będą ... Pani chichrała się , a chłopak płakał macając opatrunek . Jezu ,gdzie są moje jaja – chlipał zalewając się łzami Po pierwsze masz do mnie mówić , „ proszę pani „ a po drugie masz jądra na swoim miejscu . Chłopak podniósł głowę . - Są moje jaja ? - zapytał z nadzieją – ale ja ich nie czuję – dodał po chwili .. -Spokojnie dałam ci środek znieczulający za jakieś 12 godzin zaczniesz czuć ich obecność . - Zrobiłam badanie doplerem i w obu jądrach jest przepływ krwi , mały ale jest . - To znaczy , że żyją ? - chciał się upewnić chłopiec - Widzisz , trzy tygodnie temu nie wiedziałeś co to dopler , tak żyją kolego . - Jak .. ja .. ten znaczy zemdlałem to ile było wat mocy ? – zapytał niepewnie - Zapewnia cię , że nie chcesz tego wiedzieć , jeszcze tylko za dwa dni i za tydzień pobiorę nasienie i koniec I etapu eksperymentu . Jedna jak i druga próbka nasienia nie zawierała żywych plemników . I etap eksperymentu zakończony wynikiem pozytywnym . Pani zakończyła notatki i zamyśliła się . *** Nauka nie poszła w las , przez następny semestr Marek mocno podciągnął się w nauce i jakby rzadziej myślał o seksie a jak już go nachodziła ochota gniótł sobie jaja fantazjując o swojej byłej pani profesor . Po pół roku zgodnie z umową Marek zgłosił się na kontrolne badanie nasienia . Zgodnie z oczekiwaniem nie było ani jednego żywego plemnika . Następne badanie za rok , wtedy zobaczymy. KONIEC |