Niespotykana sytuacja
no to że się tak kolokwialnie wyrażę - "deczko kipsko..."
dałaś się ponieść czemuś na co nie mogłaś sobie pozwolić. nie znam sytuacji i nie wiem czemu nie możesz wejść z nią w związek ale stare dobre przysłowie mówi - do Tanga trzeba dwojga - zakładam że jesteś na tyle dorosła że możesz z nią pogadać konkretnie o tym. rozmowa da tutaj więcej niż myślisz... a na pewno więcej niż może ktoś CI poradzić. wybory podejmujemy sami i nie ma bata... nie da się zwalić ich na czyjeś barki...szczególnie kogoś kto daje Ci rady...
ale...
skoro chcesz rad to poroszę... masz oto kilka opcji:
1 - zabujałaś się i wejdziesz z nią w związek...
2 - wrócisz do tresury z nią i zaczniesz traktować jak przedmiot dzięki czemu straci dla Ciebie część wartości - nie polecam tej opcji, zdarza się że nie dasz rady tego zrobić i będzie CI na niej coraz bardziej zależało. Druga strona medalu przedstawia się tak że ją po prostu skrzywdzisz...
3 - i tę opcję polecam - czas leczy rany... musi poboleć, strata jest stratą i nie ma na to siły... poboli, przestanie, wstaniesz na nowo z nowym bagażem doświadczeń...

są jeszcze inne opcje. sama wybierz to co jest najbardziej słuszne.
Pozdrawiam wesoły


  PRZEJDŹ NA FORUM