Słówko od eM...
Tak, jak napisałem w innym dziale - zostałem bezpańskim eM...

Dziwne to uczucie - nikt nie czeka, nikt nie pilnuje, nikt nie chwali i nie wyciąga konsekwencji. Niby Wolność, ale... Dziwna jakaś ta Wolność, bo pozbawiona punktu odniesienia. Pozbawiona meldowania się i zdawania relacji, czerpania Rozkoszy z ograniczeń, nałożonych na ciało... Brakuje nawet tego, że wśród setek znajomych kobiet i kobietek, mówiło się i pisało do kogoś per "Pani", z pokorą i szacunkiem, życząc miłego dnia, prosząc o coś czy za coś dziękując.

Pusto tu, w moim sercu... Pusto w umyśle i ciało też czegoś pragnie.

Cóż z tego, że mogę zrobić ze sobą WSZYSTKO, jeśli nie mam ochoty na nic, bez tego "punktu odniesienia". Bez poczucia bycia Własnością, poczucia, że nade mną jest Ktoś, kto mnie zna i traktuje wyjątkowo, nie szukając stad podległych "piesków", bo jestem ja.

Echhh, nie będę zanudzał forumowiczów historiami, które pewnie nikogo nie obchodzą...eh


  PRZEJDŹ NA FORUM