| Chciałbym się zakochać w domijącej |
| O tym, czy się miało w życiu szczęście, można porozmawiać, leżąc na łożu śmierci Musisz sam sobie odpowiedzieć na pytanie, co TAK NAPRAWDĘ, kojarzy Ci się z dominacją i dominującą kobietą. Sfera intymna i tylko ona, czy może bycie podporządkowanym w całym życiu. To dwie zupełnie różne kwestie - nieraz "twarda samica", do której na pozór, bez kija ani przystąp, w łóżku okazuje się uległą i bierną dziewczynką, którą sama z siebie, odrobiny inicjatywy nie wykaże. Bywa też odwrotnie: cicha na codzień "mysia-skromnisia", gdy się rozkręci, zostawi Cię daleko w tyle, takie będzie mieć potrzeby i oczekiwania... Jeśli szukasz "Alfy", która będzie decydować o... domowych wydatkach i tym, w co się ubierzesz na spacer z Nią, to możesz się rozczarować, gdyż taka osoba, wcale nie musi przejawiać skłonności dominacyjnych w łóżku - ot, po prostu "hexa"... Dominuje? Dominuje. Tego szukałeś? Ha, sam sobie w sercu odpowiedz... Sfera BDSM jest bardzo delikatna, bo nawet, jeśli ktoś tego w głębi serca pragnie i potrzebuje, to boi się o tym nawet wspomnieć partnerowi, by się nie ośmieszyć, nie wyjść na "zboczuchę" czy perwerkę. Nikt chyba nie przeprowadził wiarygodnych badań na temat, jaki procent populacji, odczuwa potrzebę dominacji i, jak to się rozkłada na obie płci... Forum, nawet najliczniejsze, to tylko ułamek procenta ogółu ludzi w wieku aktywnym seksualnie, w granicach błędu statystycznego. Myślę, że tak naprawdę, jest takich osób więcej, niż myślimy - Ciebie czy mnie, też na tym forum nie było, a jednak istnieliśmy |