Daddy Doms
Daddy Doms i ich Littles

'Daddy doms' nie jest często spotykanym odłamem BDSM w Polsce, dlatego postanowiłam napisać o nim kilka słów.
A wlaściwie dlatego, że licze, że może jakiś Master odkryje w sobie potencjał na bycie DD i zostanie moim oczko
Po pierwsze i najwazniejsze: Ludzie preferujący 'Daddy Doms' to nie osoby przejawiające ukryte pragnienia względem dominacji dzieci i wszelakich zaburzeń prowadzących do pedofilii!
Zacznijmy więc od charakterystyki 'Littles'.
'Little' to kobieta dorosła i dojrzała, z elementami infantylnej osobowości, potrzebująca silnego i stabilnego emocjonalnie partnera do ochrony, zapewnienia jej komfortu i kochania jej, który oprócz tego zajmie się jej masochistyczną i uległą stroną dbajac o jej dorosłą seksualność i potrzebe bycia niewolnicą, w sposób niekolidujący z jej wrażliwoscią.
Daddy Doms natomiast to Masterzy, którzy wypełniają o wiele bardziej holistyczne role względem 'littles', niż w zwykłych relacjach M/u. 'Littles' to kobiety uległe, z naturalną, wrodzoną infantylnością co wymaga specjalnego podejścia do dominacji ich. Nalezy rozróżnić, że dziecięca osobowość uległej nie jest wchodzeniem i odgrywaniem ról, jest to jej nierozerwalna część osobowości.

Jakie zatem są podstawowe różnice między Daddy Dom a zwykłym Masterem?
Daddy Doms, pod wieloma względami są typowymi Dominantami i Masterami, jednak z dwoma kluczowymi różnicami. Oczywiście wciąz przejmują władze i cieszą się całkowitą kontrolą w układzie, jednak w tych panują odrobine inne zasady.
Daddy Doms są bardziej wrażliwi na potrzeby uległych, zwracają uwagę na ich rozwój osobisty i cele, używając przy tym takiego charakteru działań kierujących, by uległa czuła kontrolę, ale też opiekę swojego Pana.
Nie tylko akceptują, ale także cenią i tresują także infantylną cześć osobowiści uległej, pozostawiając jej przestrzeń do mozliwości odkrywania swoich dziecęcych zachowań, pielęgnowania ich i cieszenia się nimi, które dla innych Masterów mogłyby być po prostu irytujące i nieakceptowalne.
Kolejną ogromną różnicą między Daddy Doms a zwykłymi Dominantami jest bycie chętnym do wspólnej 'zabawy': śmiechu i żartów na tyle dużo, na ile jest to niezbędne do komfortu psychicznego uległej. Jako osoby uległe wiemy, że nasi Panowie, nie preferują zwykle przejawów poczucia humoru, sami też traktują nas zwykle z żelazną powagą i stoickim spokojem oczko
Sadyzm w Daddy Doms jest istotny, pamiętajmy, to wciąż BDSM!
Ponieważ DD jest opiekuńczy, nie oznacza, że nie może cieszyć się znęcaniem i kontrolowaniem masochistycznej strony uległej. Jakie jest w takim razie jest jego zadanie?
Po pierwsze i przede wszystkim DD jest Panem i jak wykazuje jego rola przejmuje władzę nad swoją uległą, W zwykłych BDMSowych relacjach, Master często zwolniony jest z wnikania w życie osobiste uległej, które wykracza poza pewne umowne standardy układu, chyba, że dla własnej przyjemności, DD wnika w nie calkowicie, dominując je, wytyczając zasady i reguły oraz dbając oczywiście by działać w absolutnym interesie uległej.
Hmm, to może przykład. W ostatnim moim układzie, gdy wlaściwie dopiero zdecydowaliśmy się z moim Panem na bycie M/u, a kiedy jeszcze nie do końca znalam swoje granice i rozumiałam swoją rolę, potrafiłam zadzownić do Pana z płaczem. Rzecz własciwie normalna, gdyby płacz dotyczył np zadania, które zostało mi narzucone. Jednak w moim przypadku, naturalnym zachowaniem, gdy posiadałam Mastera, była potrzeba kontaktu z nim, gdy przerastały mnie zwyczajne sytuacje w życiu. W tym konretnym przypadku, mój Pan odbrał telefon i osłupiały słyszał jak sucz zalewa się łzami, bo pokłociła się z mamą i z tego wszystkiego zjadła pączki i teraz będzie gruuubaaaa ;( Taaak, musielibyście usłyszeć jego reakcje oczko Oczywiście M. był osobą empatyczną, inteligentną i jak przystalo na prawdziwego Pana - dobrze obserwował uległą, więc już wtedy zaczynał rozumieć i widział, że nie będę stereotypową niewolnicą, bo dyscypline pojmuję odrobinę w inny sposób... oczko


Oczywiście DD potrafią pogodzić absolutną dojrzałość seksualno-masochistyczną swojej uległej z drugą mniej 'poważną' jej stroną.
Bycie DD wynika czysto z części czyjejś osobowośći, jest on oczywiście Masterem i lubi dominacje, ale pociąga go również znacznie większa chęć opieki niż spotykane i akcpetowane jest to zwykle w układach M/u. DD czerpie przyjemność z odkrywania obu stron osobowości uległej i potrafi obie je docenić.
Bo jakże nie kochać niewolnicy, która posłusznie zniesie chłostę, zostanie zgwalcona w swoje głębokie gardło, przejdzie tresure jakiej oczekuje się od dojrzałej suki, po czym klęcząc i odpoczywając na swoim miejscu spojrzy na na swojego Pana wielkimi niewinnymi oczami pytając czy dobrze się spisała, bo chcialaby by był szczęśliwy i dumny z niej, potrzebując niewinnego zapewnienia o zadowoleniu z jej zachowania i tresury.
Dla mnie dominacja DD przypomina troche próbe tresowania szczeniaka. Można już cieszyć się efektami cięzkiej pracy, ale trzeba pamiętać, że to wciąż szczeniak i czasem potrzebuje być po prostu niesforny.
Tak też zresztą mój ostatni Master postrzegał moją infantylność. Starał się ją zaakceptować, gdy po publicznym spankingu dumna z siebie biegalam po lesie i podskakiwałam bo świetnie sobie poradziłam, starał się ukryć uśmiech pod płaszczem stoicyzmu. Był jednak mężczyzną wyjątkowym i pomimo, że wciąż twierdzi, że czas na odkrywanie BDSM dla mnie jeszcze przyjdzie, gdy pozbędę się 'szczeniaczka' z siebie, albo gdy ten po prostu 'dorosnie', to gdy dyskutowaliśmy właśnie o Daddy Doms, był w szoku, że ktoś wymyślił BDSM tak idealnie pasujący do jego ex uleglej oczko
DD zwykle cieszą się z odkrywania obu stron uległej tej niesfornej jak i dojrzałej, ponieważ są one dla niego pociągające w takim samym stopniu. Infantylna strona jest atrakcyjna dla niego ze względu na niewinność, na ciągłą potrzebe uwagi, którą uległa docenia i kocha, na bycie roześmianą i szczęśliwą ze spełniania jego rozkazów, posiadając przy tym świadomość i cialo dorosłej kobiety z wykreowaną seksualnościa masochistyczną i samoświadomością bycia zniewoloną i posiadaną.
Dlaczego 'Littles' takie są i dlaczego potrzebują swoich Daddy Dom?
Są to kobiety absolutnie wyjątkowe, które nie zawsze akceptują swoją infantylną strone, nierzadko próbując ją ukryć. Często czują, że coś jest z nimi nie tak, społeczeństwo nie akceptuje ich i narzuca pewne standardy zachowań, które kobiecie dojrzałej nie przystoją. Są one niezrozumiane przez znajomych i otoczenie, więc maskują swoje pragnienia na tyle na ile potrafią. Potrzebują swoich DD, którzy pozwolą czuć się im bezpiecznie, którzy zauważą ich 'mniej dorosłą' stronę i zaakceptują ją razem, pozwalając jej dorastać i zmieniać się. DD kocha swoją uległą z całym pakietem oczko Ceni i szanuje jej cechy. Potrafi zaakceptować jej nieraz dziecinne zainteresowania, czy gusta (albo chociaż zrozumie, że mój pokój musi być różowy, bo żaden kolor nie pasuje do mnie tak bardzo i że wcale nie jestem za stara na różowe paznokcie!! bardzo szczęśliwy ) Uwielbiać będzie jej sposoby proszenia o ratunek bo i jej lęki nieraz będą irracjonalne. Chroni ją, prowadzi, podnosi kiedy się gubi, a rzeczywistość i dorosłość przytłacza jej dziecięcą stronę. Pomaga i wspiera. DD ze swoimi sadystycznymi skłonnościami zwykłego Dominanta, będzie lgnął do niej ze względu na jej psychiczny ból, który ją dręczy i jest typowy dla tego typu kobiet choć sam będzie chciał ją uchronić przed nim i zranieniem jej emocjonalnej, wrażliwej strony. Będzie karał ją, gdy ta zadręczać będzie się tym, że jest inna i niedojrzała, nie będzie słuchać jego rad i będzie po prostu nieposłuszna mu, z drugiej jednak strony, nigdy nie będzie zapominał o nagradzaniu jej, gdy zrobi coś dobrze i będzie z niej zadowolony.Wymaga to ogromu dyscypliny i dojrzałości od DD, by dominować, opiekować się, prowadzić, karać, nagradzać, dawać komfort, rozumieć i kochać swoją uległą. Będzie używał swoich własnych życiowych doświadczeń by kierować ją i dbać o jej bezpieczeństwo akceptując przy tym jej ograniczenia.
Ciekawi mnie jak sobie wyobrażacie mnie jako infantylną masochistkę? Zaskoczę Was, gdyż dla otoczenia jesem kobietą silną i niezależną. Ambitną, zabawną, błystkoliwą i pełną energii. Myślę, że ta własnie niespotykana u dorosłych energia spowodowana jest tym dzieciakiem, który jest we mnie, rozszałałym i niepokornym. Jednak oprócz tego jestem po prostu zwykłą uległą, która długi czas utożsamiała się ze zwykłym BDSM, które czasem mnie frustrowało, ze względu na brak uwagi Pana, albo strofowanie za zachowania, które były dla mnie naturalne.
Bo infantylne "Littles' to bardzo wyjątkowe kobiety, są bardzo seksowne i seksualne, nierzadko duzo bardziej od swoich rowieśniczek. Dlaczego? Bo nie tracą tego niezrozumiałego dla dorosłych ludzi zapału do cieszenia się z małych rzeczy, do odkrywania za każdym razem na nowo i oddawania się z dziecięcą naiwnoscią. Są świetnymi partnerkami, nieraz bardzo dojrzale patrzącymi na świat, które potrafią czasem po prostu spać z misiem. Mogą cieszyć się z zajęć typowych dla dzieci, w mniejszym lub większym stopniu. Niektóre będą miały ochotę obejrzeć kreskówkę, inne rysowac laurke dla swojego Pana, a jeszcze inne napewno mase innych szalonych pomysłow wesoły

Jednak jej dorosła strona, może Mastera zaskoczyć, tak samo jak jej dorosłe zainteresowania. Bedzie chciala przekraczać swoje masochistyczne granice, spełniać się zawodowo i rozwijać swoje pasję. Jednak to w ramionach swojego Pana będzie czula się najbezpieczniej na świecie i będąc w jego pobliżu, gdy będzie mogła być w pelni sobą, pokazywać swoje obie strony przed nim, będąc jednocześnie wdzięczną mu ze swoim czystym dziecięcym entuzjazmem.
Z natury jest uleglą i jest tego świadoma, poszukuje Mastera i dominacji, jednak nieczęsto (tak jak w moim przypadku) układy tego typu kończą się dla niej zranieniem jej delikatnej emocjonalnej sfery, narażają ją bowiem na notoryczne odrzucenie, ze względu na nietolerowanie pewnych zachowań. Dlatego potrzebuje DD, który będzie ją ochraniał, opiekował się nią i zapewniał jej komfort, gdy cały świat będzie zbyt trudny do zniesienia. Ona natomiast będzie go szanować, służyć mu i jego woli, wierzyć i ufać bezgranicznie w sposób w jaki może robić to tylko 'Little' .
Jesli o mnie chodzi natomiast, podczas zwykłej 'kwalifikacyjnej' bdmsowej rozmowy, sprawiam wrażenie bardzo świadomej, inteligentnej, zrównowazonej i wiedzącej czego chce od układu kobiety. Tak też jest, moja dorosła osobowość absolutnie pragnąca pełnej dominacji, traktowania jak każdą inną sukę mocną i twardą ręką. Gdy nauczyłam się już, że uważnie i bardzo dokładnie musze zwracać uwagę na wrażliwość potencjalnego Pana, by potrafił mnie rozumieć i ponad wszystko przekładał starania by nie zranić mojej delikatnej duszy, trafiłam na Daddy Doms. Wtedy wszystko stało się jasne i klarowne dla mnie. Nie jestem zbyt wrażliwa, nie jestem nie nadającym się materiałem na uległą, potrzebuje swojego DD! Po chwili ulgi i poczucia spełnienia, w odnalezieniu BDSM dla siebie, zrozumialam jak trudno będzie natrafić na utopijnego, idealnego Daddy/Mastera. Będę probować i szukać, w końcu gdzieś tam napewno żyje silny, inteligentny, zabawny Master, któremu żartująca i urocza, a zarazem dzika, oddana i namiętna masochistka odpowiadać będzie wesoły
Trzymajcie za mnie kciuki w poszukiwaniach!
- uległa, niesforna O.



  PRZEJDŹ NA FORUM