Pieluszki
4 miesiące w pieluchach non stop. Rutyna wieczoru i za dnia. Wieczorem kiedy rodzina już śpi, wyjmuję z "ukrycia" zestaw pieluchowy na kolejne 24 godziny. Biorę prysznic, jedyny czas kiedy nie mam na sobie ani jednej pieluchy. Potem dokładne zabiegi maściami, nierzadko czopki i dokładne założenie grubego zestawu. Nad ranem czekam aż wszyscy wyjdą, mam ten komfort i ubieram się. Pończochy samonośne, ściągające (modelujące) majtki na pieluchy oraz biustonosz. Uwielbiam, choć to upokarzające, kiedy mam mokro, kiedy pieluchy pęcznieją. Specyficzny aromat wypełnionej pieluszki i maści mnie raduje. Jestem suką, szmatą w pieluchach, taką mam rolę, jako taka szmata mam zadowalać swoją Panią, nieść jej radość swoją służbą. Niedługo powracam do ćwiczenia rozszerzenia tyłeczka suni i aplikacji tunelu analnego na 24/7. Pani kazała mi mieć tyłeczek zawsze gotowy do użycia. Powoli coraz rzadziej miewam kryzysy pieluchowe, kiedy chcę je zerwać, przestać. Zdarzają się, nie powiem, ale trudno mi już bez pieluch. Czuję się dziwnie, tym bardziej, iż za dnia siusiam już zaraz po odczuciu potrzeby. Mam nadzieję, że swoją wirtualną służbą zasłużę na dalszy trening.

Lubię być poniżana jako suka, lubię być szmatą, a jednocześnie jest to dla mnie ogromne wyzwanie. Bycie zapieluchowaną suczką to według mnie jedna z form pełnej kontroli bo nawet podstawowe czynności są tu jakoś kontrolowane.


  PRZEJDŹ NA FORUM