Bylo o Dominach a jak to wyglada z Panami???
Masz rację moja droga Milico Panowie Masterzy zapędzili się w swoim zadufaniu. Zaszufladkowali swoje wielkie Ja dużo pisząc o naszym genetycznym powołaniu. Owszem jestem uległa jeśli chodzi o aspekt seksualny bo pozwala mi to odreagować od życia codziennego gdzie kieruję zawodowo projektami i zespołami ludzi, a wtedy mi żaden facet nie podskoczy.
Wieli Masterów straciło w moich oczach kiedy mdlało na widok krwi sączącej się z mojego tyłka przepraszając mnie ze nie chcieli ze posunęli się za daleko, kiedy własnie ja pragnęłam więcej i więcej nie tylko bólu ale i poniżenia. Panowie ci niestety tracili w moich oczach swoje wielkie ja (jaja jak to oni nazywają).
Są wyjątkowi Masterzy i miałam szczęście takich poznać ale jest ich zdecydowanie mniej niż Domin jak również kobiet femme fatale.
To prawda że większość uległych panów jest zdecydowanie bardziej męskimi niż Panowie nazywającymi się Masterami,bo posiadają oni dużo odwagi i dużą tolerancje na ból.
Oczywiście że każdy master napisze ze go nie kreci ból w jego stronę ani tym bardziej jakiekolwiek poniżenie, ale proponowała bym spróbować choć raz znaleźć się po drugiej stronie bata i spróbować choć tych praktyk które sam stosuje na uległej by zrozumieli o co chodzi.
Machać bacikiem każdy potrafi ale jaka jest jego oprawa , podejście i zrozumienie natury uległej to juz wyższa szkoła jazdy której nie każdy może się nauczyć jeśli nie ma tego coś w sobie.
Panowie Masterzy nim poczujecie się urażeni tym postem proponuję stanąć obok siebie popatrzeć i ocenić co możecie w sobie zmienić by uległe mogły nie tylko poczuć ból ale również opacie poczucie przynależności, a nawet podziw dla Was, może nawet miłość. Jeśli tego nie znajdujemy w was szybko nam się nudzicie i dalej poszukujemy tego jedynego pomysł


  PRZEJDŹ NA FORUM