Pytanie na powitanie. :)
Może coś w tym jest. Czytam właśnie książkę Elise Sutton (choć ta traktuje o głębokiej potrzebie mężczyzn bycia zdominowanym przez kobietę), więc potrafię nawet zrozumieć Twoje podejście – przyczyn należy się doszukiwać u zarania dziejów. Prymitywne ale i prawdziwe wesoły
Jednak jeśli mogę zapytać (mam nadzieję że nie popełnię nietaktu), z tego co zdążyłam się zorientować wesoły jesteś stroną dominującą w relacji, czy było kiedyś inaczej?


  PRZEJDŹ NA FORUM