Jak uległa może zachęcić Mastera? Pomocy - pilne!
A możecie mi poradzić czego unikać w tym moim zachęcaniu Mastera, żeby go przypadkiem nie zniechęcić. Oto co robiłam do tej pory. Na przykład wysyłałam mu zdjęcie swoich nóg i pośladków (z pasem do pończoch i pończochami) leżących na jego biurku w pracy na jego notatkach, kiedy był chory. To dało rezultat - chciał mnie. Innego dnia wysłałam mu podobnego rodzaju zdjęcie, ale ze związanymi nogami w kostkach za pomocą czerwonego łańcucha choinkowego z małych koralików, no i z dużymi szpilkami na stopach. Oba zdjęcia opatrzyłam odpowiednim komentarzem. Ale czasami tak się staram, wychodzę z siebie, wypisuję serię smsów ze zdjęciami jak bardzo chciałbym, żeby mnie zdominował, a najlepiej do mojej nieprzytomności, a on nic, nawet jednego sms nie napisze, albo napisze, że nie teraz. Byliśmy razem 4 razy i za każdym razem musiałam o to ubiegać, on łaskawie się zgadzał, dawał mi namiastkę siebie, tak, żebym następnym razem pragnęła jeszcze więcej i działa to na mnie niesamowicie. Tak bardzo chcę jeszcze, a on jest teraz taki zamknięty. Proszę o poradę, czy mogę pisać do niego w stylu, że ja chcę czegoś, czy nigdy takiego sformułowania nie używać i zawsze, że chcę zrobić coś dla niego? Macie jakieś konkretne pomysły? A może lepiej czekać i nic nie robić? W każdym razie teraz mam w planie wysłanie mojego zdjęcia ze zawiązanymi oczami i wkładającą sobie do ust kostką czekolady z pytaniem, czy ma ochotę na kostkę czekolady na dobranoc. Kiedyś mu napisałam, że każdy raz z nim był dla mnie jak zjedzenie jednej kostki czekolady dla koneserów i że chcę poznać wszystkie smaki jego unikalnej kolekcji. Jeśli zwyczajowo nic nie odpisze, to planuję dodać pytanie: a może cała czekolada przez całą noc z dopiskiem, że zdjęcie pozostawiam jego wyobraźni.


  PRZEJDŹ NA FORUM