| Dlaczego tak jest? |
| Moje doświadczenia w klimacie może nie są za duże, ale postanowiłam się wypowiedzieć. Master, jako przewodnik, powinien zdawać sobie sprawę, że miesza w psychice uległej. Może dla części z uległych taka zabawa to tylko zabawa, kwestia wykonywania poleceń, "odbywania" sesji. Dla mnie jednak to nie było tylko to. Działania mojego Pana były wymierzone w głównej mierze w moją psychikę - stały kontakt i stały nadzór. Nawet nie dlatego, że spotykaliśmy się ze dwa razy w tygodniu, ale dlatego, że to On utrzymywał mnie w stanie ciągłej gotowości. Każdy telefon musiałam odebrać, na każdego sms-a odpisać natychmiast. Dość szybko uzależnił mnie od siebie. Czy to znaczy, że poza sesjami byłam za słaba, żeby sobie radzić z presją Jego osoby? Pewnie tak. Może dlatego że sama tego chciałam, potrzebowałam tego. Poza tym nadal pamiętam, jak wielki wysiłek musiałam włożyć w odcięcie się od Niego. To wcale nie jest takie proste, jak się może wydawać niektórym Dominującym. Nagle traci się CAŁY swój świat. Trzeba ponownie się przewartościować, a to niezwykle trudna sztuka. I bolesna. Odpowiadając jednak na Twoje kropeczko pytanie - myślę, że powinnaś o to zapytać swojego Pana. Wprost. I to On powinien Ci powiedzieć, że jesteś tylko na chwilę, albo, że jesteś dla Niego najważniejsza, a portal tylko ot tak sobie jest. I to On powinien Cię poinstruować, jak powinnaś się czuć. Czy powinnaś się bardziej starać, bo możesz Go utracić. Czy On jest na tych stronach właśnie dlatego, żebyś nie czuła się zbyt pewna. Bo to ON kreuje waszą znajomość, wasze relacje. A dopiero resztę z tego działania będziesz musiała wyciągnąć w swojej głowie. Bo to On powinien wiedzieć, że jak straci Twoje zaufanie, to straci Ciebie. Chyba, że nie jest prawdziwym Masterem. |