W poszukiwaniu frajdy i spełnienia....
Witam forumowiczów. Od jakiegoś czasu podczytuję sobie forum, aż postanowiłam napisać. Dlaczego? może potrzeba wynurzenia? Liczę też na radę od Was. W czym rzecz: mam 45 lat, uwielbiam sex, ostatnio zdarzyło się coś co mnie zastanowiło. Mając dwadzieścia kilka lat lubiłam relację, która być może przypominała uległość, ale tak jak to teraz widzę - wynikało to z chęci należenia do kogoś młodziutkiej, niedoświadczonej dziewczyny, robienia komuś dobrze kosztem własnej przyjemności. Teraz jestem w całkiem innym punkcie życia i z inną świadomością. Jakiś czas temu zdarzył mi się kontakt seksualny, w którym mężczyzna chciał mnie zdominować. Skończyło się dziwnie - prawie go z siebie "skopałam" i poprawiłam laniem po pysku ku konsternacji obu stron. Nie spotkaliśmy się więcej i pewnie nie wspominała bym o tym gdyby nie wiązało się to z moją najświeższą relacją. Spotykam się z mężczyzną - kiedy się poznaliśmy nie wiedziałam jeszcze, że jest w klimacie. W czasie spotkań intymnych po kawałku, krokami, odkrywał przede mną klimaty bdsm, z sobą w roli uległego. I tu jest sedno - cholernie mnie to rajcuje!!! Nie spodziewałam się, że tak spodoba mi się fisting, rżnięcie go straponem, męczenie jego sutków, chłosta. Nawet teraz pisząc o tym czuję podniecenie. W czym problem? Widzę, że ciężko jest mi przekroczyć pewne granice - np. poniżenie psychiczne - a to dlatego, że jest między nami relacja emocjonalna. Gdy wyobrażam sobie, że robię to obcemu, no name psu, posuwam się duużo, duużo dalej i z większą dla mnie frajdą.
I tu moje pytanie : czy są na forum osoby - z obu stron bata - które chciałyby spotkać się ze mną i porozmawiać o klimacie w realu?
I czy są w Krakowie miejsca gdzie można - bezpiecznie - "poćwiczyć"na sobie, pobawić się w klimacie?
Liczę na Wasze rady. Pozdrawiam.


  PRZEJDŹ NA FORUM