Mam problem. W sumie to nie wiem czy jestem dominujący czy uległy.
cool
Psychicznie, słownie, żadna kobieta nie jest w stanie mnie zdominować. Po prostu parsknąłbym śmiechem, gdyby kobieta do mnie z tekstem mającym poniżyć np: leżeć kundlu, stopy liż...stul pysk, zaraz zostaniesz zerżnięty w dupę jeżeli nie posłuchasz itp. Ale z wyzywaniem kobiety chyba jednak miałbym trudności, chyba że byłbym przekonany, że ją to podnieca, to może wtedy, nie wiem, musiałbym widzieć reakcję organizmu. Fizycznie owszem, chyba mógłbym być zdominowany, uwielbiam ciało kobiety i nawet najostrzejsze perwersje bez skrupułów mogę robić,czyli być poniżonym np. wylizaniem spoconych stóp, brudnego tyłka, nawet zjedzenia gówna. Zbić kobietę w sensie sprawić fizyczny ból, chyba też byłbym tylko w stanie gdybym widział, że podnieca ją to autentycznie. Skóra nacinana, fioletowe pręgi na pośladkach po pasach, to z cipki ma się lać, wtedy pewnie tak. Coś nie tak ze mną, bo ani w jedną stronę, ani w drugą. A same klimaty bdsm właśnie pociągają. Ktoś podobnie może ma, albo może jakaś suczka psycholożka zdiagnozuje?


  PRZEJDŹ NA FORUM