| Rape play |
| Myślałam, że ktoś się wypowie w tym temacie, zanim zdążę mieć podobne spotkanie. Wczoraj miałam rapeplay grupowy. Oprócz mastera, było jeszcze 2 innych mezczyzn (44 i 38 lat). Zasady: - po kolei, nie ma double penetration - liczy sie tylko przyjemność atakującego - nie podnieca się w żaden sposób ofiary - trwa tak długo jak atakujący ma ochotę (może nawet kilka godzin) - można napastować seksualnie ofiarę - ofiara może się bronic, ale wiąże się to zazwyczaj z dodatkowa przemocą fizyczna (bicie, brutalniejsza penetracja, mocniejsze unieruchomienie ofiary) - brak kontaktu ze spermą, sex tylko w zabezpieczeniu Taki kontrakt wcześniej podpisałam. Rape rozpoczął się po godz. 6 rano. Zaraz po związaniu mi rąk. Nogi miałam wolne. Zakładaliśmy 2-4 zbliżenia od każdego, w rzeczywistości wyszło razem 14. Byłam związana ponad 7 godzin z przerwami od sexu. Wrażenia? Na początku każdy tylko posuwał. W drugiej kolejce zaczęli być pewni siebie, zaczęli szarpać, wyzywać. Dalej było gorzej, czyli bicie, plucie. |