Mam problem. W sumie to nie wiem czy jestem dominujący czy uległy.
Czujesz więc klimat, bo... bo co? Naoglądałeś się filmów? skąd wiesz, że to na pewno twoja bajka?- To nie wyrzut, a ciekawość.
Możesz też być switchem, choć obstawiam, że jeśli już, to jesteś Top jęzor
Próbowałeś czegokolwiek? Na sobie, albo na kimś?
Może spotkaj się parę razy z jakąś dominą, ale taką prawdziwą, nie jakimś podrabiańcem i zobacz, czy cię to kręci.
Natomiast test dominacji, hmm... chyba na twoim miejscu spotkałabym się w trójkącie- on dominujący, ona uległa i ty jako widz, ewentualny "pomocnik", jeśli sam nie wiesz co się z czym je jęzor Albo od razu z jakąś chętną uległą. Choć może nie rzucaj się od razu do nacinania czy innego nie do końca bezpiecznego zajęcia...
Przede wszystkim pamiętaj, że bdsm, to nie tylko bicie, lanie wosku czy chodzenie na smyczy.
W dominacji to przede wszystkich chęć i umiejętność sprawowania kontroli nad tą drugą osobą; obserwacja reakcji, sprawdzanie tej drugiej osoby. Jestem uległa, więc dokładnie nie wytłumaczę jęzor Jeśli potrafisz się kierować pierwotną zasadą- ja men ty moja kobieta, ja robić z tobą, co zechcę- to jest prawie ok wesoły
Natomiast jeśli chodzi o bycie uległym- to już sama chęć podporządkowania się czyjeś woli, robienia czegoś nie dla swojej, ale właśnie jej przyjemności. Jeżeli Pan/Pani jest zadowolony/-a to i ja jestem. Choćby miało się to wiązać z bólem, cierpieniem. Musi tutaj też działać zaufanie- poddaje się do dyspozycji tego/tej konkretnego/konkretnej Pana/Pani, bo wiem, że nie zrobi mi krzywdy. Jeśli nie chcesz, nawet nie chodzi o to, że nie potrafisz, ale nie chcesz i żadna siła nie zmusi cię do zrobienia tego czy tamtego, bo ktoś kazał- nie, nie jesteś uległy.
Ostatnia kwestia- każdy z nas tworzy swoje własne bdsm i jeśli odrzucasz pewne kwestie jako osoba dominująca (oczywiście, zasady bezpieczeństwa obowiązują ZAWSZE i BEZWZGLĘDNIE) to też jest ok i nie czyni cię to mniej Panem.

Rany, ale strzeliłam wypociny... mam nadzieję, że cokolwiek zrozumiałeś.


  PRZEJDŹ NA FORUM