W licznych wypowiedziach które pojawiły się we wcześniejszych postach ujawniło się wiele podejść do BDSM - czasem skrajnych. Nie zawsze były w pełny sposób wyartykułowane dlatego pozwalam sobie zapoczątkować nową dyskusję - nie konczącą,poprzednich a je rozwijającą. Czym jest lub czym MOŻE być BDSM? Czy tylko i wyłącznie sposobem realizacji seksualności? Zabawą, często z elementami teatru, gry, nakierowaną jedynie na zaspokojenie dziwacznych dla większości pragnień i chuci? Czymś "trochę więcej" związanym z zawiłą i głęboką grą psychologiczną we władzę i uległość? A może nawet sposobem na życie? Czy można żyć będąc Dominującym/Dominującą bądź uległą/uległym na co dzień? Ze wszystkimi tego konsekwencjami? Czy są kobiety (lub mężczyźni) które z pełną świadomością mogą powiedzieć - oddałam (łem) PANU (PANI) MEMU (MEJ) moje serce, zmysły, ciało i duszę?? TAK żyję i TAK chcę żyć?
|