Prawdziwe BDSM
moje refleksje
"Traktowanie jak zabawkę partnera to raczej kwestia wrodzonego sadyzmu"
Powiem tak -nie ma innego wesoły sadyzm polega na tym, że musisz urodzić się z pewną predyspozycją. Dlatego właśnie rodzeństwo w patologicznej rodzinie nie zawsze będzie przejawiać te same popędy - tutaj sadyzm/masochizm. Jeżeli weźmiesz pod uwagę zbrodnie wojenne, to jest to wykonywanie rozkazu, odpowiedzialność bierze inna osoba, Ty naciskasz na spust, po wszystkim wracasz do normalnego stanu, zwykłego obywatela. Bywa tylko, że krzyczysz przez sen.

Traktowanie kogoś jak zabawkę i uzależnienie tego kogoś od siebie psychicznie jest sadyzmem. Tutaj nie masz rozróżnienia, są jedynie różne środki, na przykład ja wolę panować psychologicznie niż fizycznie. Cały czas mam na myśli świadome doprowadzenie uległej osoby do takiego stanu a nie sytuację, kiedy to "wypadek przy pracy". W drugą stronę... uległy chyba nie ma możliwości realnie wpłynąć na zachowanie swojego Pana, tak aby ten niczego nie zauważył. No kto chciałby mieć za właściciela idiotę ?


Ps: Nie chcę być źle zrozumiana - mówię cały czas o narkotycznym uzależnieniu od swojego właściciela, które występuje poza łóżkiem.



  PRZEJDŹ NA FORUM