Prawdziwe BDSM
moje refleksje
"Jeżeli weźmiesz pod uwagę zbrodnie wojenne, to jest to wykonywanie rozkazu, odpowiedzialność bierze inna osoba, Ty naciskasz na spust, po wszystkim wracasz do normalnego stanu, zwykłego obywatela. Bywa tylko, że krzyczysz przez sen."
PTSD. Bywa to trochę poważniejsze niż tylko krzyk przez sen o ile dobrze się orientuję.
Tylko to nie ma nic wspólnego z bdsm.oczko Rozkazy wojskowe nijak się też mają do sadyzmu. Podstawową definicję sadyzmu znasz na pewno choćby z wikipedii. Możliwe, że gdzieś w Twojej wypowiedzi pominąłem jakąś informację.

"W drugą stronę... uległy chyba nie ma możliwości realnie wpłynąć na zachowanie swojego Pana, tak aby ten niczego nie zauważył. No kto chciałby mieć za właściciela idiotę ?"
Nie trzeba być idiotą, żeby się od kogoś uzależnić. Wszystko to kwestia emocji żywionych do danej osoby. Bo, jakby nie patrzeć, emocje rządzą ludźmi.

Rzucę przykładem, który jest też możliwy, bo czemu nie? W sprzyjających warunkach jak najbardziej.
Zapewne znasz pojęcie borderline i zachowania osób borderline przejawiających. Relacje z takimi osobami są ciężkie, a nawet wyniszczające. Nikt też nie powiedział, że dominujący nie mógłby na kogoś takiego trafić. A jeśli byłby to dominujący na początku swojej drogi? Który jeszcze nie trafił w swoim życiu na bordera i nie jest w stanie szybko poznać z kim ma do czynienia? Narkotyczne uzależnienie gotowe, przede wszystkim poza łóżkiem. Border potrafi zniszczyć nawet swojego terapeutę, więc czemu nie swojego partnera w relacji bdsm, bądź związku, w którym bdsm jest obecne. Wystarczy, że znajdzie jakąś rysę na silnym charakterze.


  PRZEJDŹ NA FORUM