| Prawdziwe BDSM moje refleksje |
| "A co do sadyzmu, przypomniał mi się pewien eksperyment, gdzie zwykłych ludzi obsadzono na pewien okres czasu w więzieniu. Jednych w charakterze więźniów, innych jako strażników. Efekty całkiem ciekawe. Ale z tego wniosek, że w każdym człowieku drzemie potwór i ofiara. W zależności od tego w jakich warunkach się znajdziesz, jedno z tych dwóch się uaktywni" Mmm... tak o ty mówię, to bardzo znany eksperyment, przeprowadzono go bodajże w latach 70 i ogromnym zbiegiem okoliczności zamówiłam właśnie książkę autora owych badań - "Efekt Lucyfera". Nie wiem, czy potwory, na co dzień normalni ludzie, nie znam wszystkich szczegółów ale założę się, że był tam jeden człowiek, który zdominował grupę. To było raczej bezmyślne posłuszeństwo, ale takie totalnie bezmyślne. Nie mogę się wypowiadać, dopóki nie przeczytam dokładnie jakie badania im tam przeprowadzono, wiadomo tylko, że byli to ludzie społecznie bez skazy. Na szczęście sadyzm nie podlega pod to prawo, albo nim jesteś albo nie. Teoretycznie możesz go sobie załatwić, ale i tak będzie to masochizm jako spełnianie woli innej osoby. Ale wracając do głównego tematu wątku - ilu jest sadystów tyle jest sposobów. Moje zabawy także mogą się wydać komuś mało sadystyczne a może odwrotnie... Ważne, żeby w ostatecznym rozrachunku jakoś to było. |