| liwieJak wyzej w zyciu różnie bywa. W moim przypadku sytuacja wyglada tak,że niewolnik sam pojawil sie znikąd. Padl do stóp i zaoferowal swoją służbę i majątek. Nigdy nie patrzylam na świat w taki sposób, ba nawet zawsze uważałam równouprawnienie za priorytet w życiu lecz patrzac wstecz w swoja przeszłość nigdy sie do niego nie stosowalam. Teraz pelna wahan jestem i szukam odpowiedzi czy jestem jednak dominujaca osobą czy nie. Wiele prawd tu przeczytałam . Internet i filmy w nim oraz fora różnej masci namieszaly mi w głowie. |