| Nowa, zaintrygowana |
| Dokładnie. Problemem jest to, że po kilku znajomościach człowiek ma do wyboru czy chce dalej spotykać się z erotomankami lub jeżeli jest to kobieta to z erotomanami, czy może jednak zejść na ziemię? Przykładowo zdrowa umysłowo osoba spełniająca się zawodowo w tygodniu nie zawsze ma czas i chęci na jakieś wymyślne sesje i zabawy, w weekendy to już inna sprawa. Jednak my wszyscy musimy iść do pracy, czy prowadzić firmę lub młodsi muszą iść się uczyć. Teraz weź to połącz z upodobaniami oraz z tym że poza dominacją czy uległością normalni ludzie mają też inne hobby nie tylko związane z seksem. BDSM to tylko mały % życia codziennego i to w wielu formach, nie wyobrażam sobię spotykać się z uległą osobą co chce nonstop takich zbliżeń, isć nawet do głupiego sklepu kupić bułki i być nawet w tym dominowaną (czyt. inne chore tematy jak daddy dom). W internecie strasznie dużo ludzi marzy o czymś takim, a po kilku tygodniach wykańczającej znajomości nie mogą odnaleźć choć jednego powodu dlaczego w ogóle są tą osobą zainteresowani. Fisting? Anal? Podduszanie? Wiązanie? Gry w sprawianie bólu? "Hmm a tak w ogóle to lubisz naleśniki?" W realu wśród znajomych też jest problem, bo albo ludzie się wstydzą albo zrobią z ciebie szarlatana. Chylę czoła tym, którym udało się związać w normalny sposób i nawet do teściów na obiad mogą wpaść i sprawiać wrażenie przeciętnej pary. |