Moje BDSM
Orchidea1973 chwała ci!

Tak szczerze, to co pisałem, pisalem trochę przejaskrawione żeby wywołać dyskusję. Trochę. Oczywiście w moim związku poza "sypialnią" jesteśmy partnerami z lekkim wskazaniem na mnie, gdyż, jak to kobieta, nie chce podejmować kluczowych decyzji. I też nie jest tak, że w pojęciu "to ja decyduje" zawiera się to, że nie zwracam uwagi na partnerkę. To, że jest moją uległą w sypialni, że pozwala mi na wiele, bardzo wiele, nie znaczy że ją do czegokolwiek zmuszam. Szanuję ją za to i nie dopuszczam możliwości żeby ją skrzywdzić i wyjść poza ustalenia co mogę a co nie. Oczywiście mamy pewne sztywne ustalenia, że nie i koniec, ale też takie że nie, ale spróbować mogę, tylko muszę wtedy dokładnie obserwować, no i oczywiście przestać w sytuacjach "krytycznych". Ostatnio się złapaliśmy na tym, że przez 17 lat nie ustaliliśmy hasła bezpieczeństwa... i jak Orchidea1973 napisała, można "bawić się" bez niego i nigdy nie było potrzebne. Ale to daje nam te 17 lat związku, szacunek do siebie nawzajem, trzymanie się ustalonych zasad i wchodzenia w klimat bardzo powoli. Po prostu się znamy. Jak pisałem, jak wyczuwa (nie wiem skąd wesoły ), że chcę użyć haczącej włosy obroży, to zanim przyjdzie do pokoju zaplata włosy w warkocz...

Najważniejsze, że wywołałem dyskusję wesoły


  PRZEJDŹ NA FORUM