| Czy aby napewno uległa? |
| Witam wszystkich, mam 26 lat mieszkam w Irlandii Północnej od 7 lat z partnerem. Od czasu dorastania interesował mnie agresywny sex, podniecał mnie, dawałam podpowiedzi partnerom, ale nigdy nie powiedziałam tego na głos. Nie chciałam być braną za dziek*e. Z moim partnerem próbowałam go delikatnie nakłaniać, kupiłam kajdanki ale nie chciał mnie skuć, gdy pyta mnie jak chce, gdzie itp to płakać mi sie chce. Kiedyś przy okazji oglądania filmu 50 twarzy graya zapytałam go od niechcenia czy nie chciał by spróbować a on na to '' że nie jest psychicznym zboczeńcem, i tacy ludzie nie powinni mieć dzieci, takim powinno sie je zabierać bo je spaczą'' i to było koniec tematu. Zamknełam sie w sobie jeszcze bardziej, sex to dla mnie męka!! kochamy sie na sucho bo mnie nie podnieca, Gdy sama sie zadowalam jestem bardzo mokra, wyobrażam sobie że jestem związana, wykonuje rozkazy, jestem brana mocno, chce być zdominowana uległa. Nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku, nie wiem może ja poprostu tego nie umiem? najsz zwiazek to katastrofa, jest miedzy nami przepaść, a ja chodzę coraz bardziej sfrustrowana!! Moje ciało ale przedewszystkim dusza chcą wiecej!! Tylko skąd moge mieć pewność że to uległość skoro nigdy jej nie zaznałam?! Skąd moge wiedzieć czego tak naprawde potrzebuje?! Nie chce zdradzać partnera, tu nie chodzi o miłość ale nie chce niczego bardziej komplikować. Gdybym chciała próbować to nie z Panem na godziny w hotelu,czy tym bardziej za pieniądze! tylko w życiu codziennym. Abyśmy mogli uwodzić sie za dnia, i oczekiwać wieczoru. Chciałabym aby było to trwałe, jestem osobą lojalną i już mam wyrzuty sumienia, mam dom , rodzine ale jestem nieszczęśliwa. Ale czy coś takiego istnieje? Jest wogóle możliwe? Czy to poprostu ze mną jest coś nie tak?! Jestem taka zagubiona i samotna w swych uczuciach.... dusze to od lat i nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam... Czy umiesz mi wyjaśnić czy to co czuje, to czego chce to tylko urojenia czy moja natura? |