| Czy aby napewno uległa? |
| niespelnionasu, czy to co piszesz odnoisi się jównież jak mąż bije (nie klimatycznie) żonę? Z tego co wyczytałem mieszka z partnerem, nie mężem, o dzieciach nie ma słowa. Mam troszke lat, i uwierzcie, każdy rok męczenia się z czymkolwiek nie jest tego warty. Mówisz dzieci... czy będziesz mieć szczęśliwe dzieci, jeśli one Ciebie nie widzą szczęśliwej? Nie chodzi o uśmiech, dzieci widzą i czują. Jesli matka jest nieszczęśliwa nie ma rady... Bicie powiecie to skrajny przypadek, ale seks na sucho... próbowaliście? I jak było? Chyba lepiej dostać z liścia niż chodzic z przetartą pisią... |