| Dwie dla jednego. |
| Samo słowo Master znaczy po prostu Pan. A dominujący to po prostu dominant. Czy jakoś tak. To tak ogolnie Herbatnik, wiem że szukasz, zaczynasz ale kurcze, nie tak. Bawi Cię to? Czy całkowicie jesteś wyprana z emocji. To ze koleś to ewidentny kutas to już z samego Twojego postu wynika. Bardzo przepraszam że tak napiszę, ale wlasnie. Co mam napisać o Tobie? Że na równi z tym kutasem? Nie znam zarówno Ciebie jak i tego faceta, może rozpętana burze. Może ktoś pomyi, że jestem hipokrytka (a pewien Pan z forum dobrze wie, że nią jestem, ale na innej płaszczyźnie i może ma trochę rację Co innego, choć też by było bolesne, może nawet bardziej, gdybym wiedziała, że Pan ma druga i dlatego do mnie nie przyjeżdża. Dla mnie jest to do pogodzenia. Pan ma harem, Su się znają, lubią itp. Choć chyba w moim przypadku zawsze byłaby rywalizacja , bo ja to nawet o żonę potrafię być zazdrosna. Stąd właśnie ta hipokryzja moja - pan może ze mną zdradzać żonę, ale mnie już z inną Su nie może. Ale odbiegam od tematu. Herbatniczku- naprawdę nie mi Cię oceniać, ale uważam, że jesteś na początkach drogi BDSM i się gubisz. Chcesz za wszelką cenę, a nie wiesz jak się poszanowawac. Czasem komuś odpowiada bycie po prostu Su do rzniecia, ale może warto się zastanowić i poczekać, by znaleźć prawdziwego, oddanego Pana a nie zbierać resztki gdy inna nie ma czasu? |