| całkowita uległość.... i kobieca money slave |
| Mi osobiście bardzo się taka idea nie podoba. Z dwóch powodów. Po pierwsze dla mnie klimat jest jednak ściśle związany z nietypowym zaspokajaniem zachcianek seksualnych strony dominującej przez stronę uległą. Jak czytam (powszechne) opisy dominujących kobiet dotyczące money slave to nie mogę się oprzeć wrażeniu że one po prostu szukają jelenia który będzie na nie robił. No sorry ale ood dojenia ze mnie kasy to ja mam żonę która osiągnęła w tym level expert premium. A w klimacie satysfakcja niewolnika/niewolnicy jest równie ważna jak domina. W drugą stronę to jeszcze gorzej - to jest stręczycielstwo i już nawet pomijając fakt że to przestępstwo to w ogóle mi się to z klimatem nie kojarzy. Po drugie, ja nigdy bym nie pozwolił innemu tknąć mojej su. Popatrzeć - być może. Ale dotknąć w życiu. Wzięcie za to kasy uważam w ogóle za wynaturzenie, ale nawet bez pieniędzy nigdy bym jej nikomu nie oddał. To co jest moje jest tylko moje i z mojego terytorium wynocha. Oczywiście to Wasza sprawa. Jeśli oboje chcecie i nikt nie doznaje krzywdy to proszę bardzo, róbcie sobie co tam uważacie mi nic do tego. Jeśli masz chęć być prostytutką to masz do tego prawo, dorosła jesteś. Ale czy napychanie sobie przez dominującego w ten sposób portfela to jest jeszcze klimat? Dla mnie nie, lecz jeśli Wam z tym dobrze... |