całkowita uległość.... i kobieca money slave
Odnosząc się do ostatniej wypowiedzi Młodej - są gusta i guściki, ale nie potrafiła bym osobiście tkwić w relacji, w której Pan nie szanowalby mnie. Pomijam traktowanie pasem (np tresurę), wyzwiska podczas sesji czy nawet poza nią. Ale jednak lubię, gdy Pan przepuszcza mnie w drzwiach czy otwiera drzwi od samochodu. Taka zabawa w szmatę do podłogi calkowicie mnie nie kreci.
Co do MoneySlava tak jak napisał kolega - oddawanie za kasę jest ok (nawet symboliczna). Pan też może pieniądze zabierać, ale wydać je potem na Su np wręczając ładny komplet bielizny czy zabawkę dla swojej panny


  PRZEJDŹ NA FORUM