Pogadanka nr 2
A tak na serio.... jezeli za “zakochanie sie “ rozumiemy ten moment w ktorym ulegamy fali fascynacji selsualnej ...lub Tzw “ instant feeling “ to raczej nie ma na to wplywu.. jezeli natomiast za zakochanie sie uwazamy poczatek prawdziwego glebokiego uczucia... to Bez wzgledu na plec nie jest to takie oczywiste. Jezeli ktos mowi ze jest zakochany... bo czuje sie z ta osoba wspaniale, ze jest mu z nia dobrze.. to nie ma nic wspolnego z milloscia to po prostu egoistyczna forma czerpania korzysci z kogos... milosc zaczyna sie wtedy gdy zdajemy sobie sprawe ze nie jest wazne co ja dostaje czy czuje... wazne dla mnie jest jak przy mnie czuje sie ta osoba ... jak wiele moze czerpac dzieki mnie I jak dzieki mnie jest spelniona I szczesliwa.... uff jakies to klimatyczne wesoły) ale to prawda I tyczy sie rowniez klimatu. Nawet taki dominujacy hedonista jak ja musi przyznac ze milosc ciagnie za soba czerpanie satiysfakcji z tego jak mojej jest dobrze ze mna....
Bo na tym to polega ...


  PRZEJDŹ NA FORUM