Sztuka rozstania
Mogę być idealistką i naiwniaczką, ale jeżeli ograiczymy rozmowy tylko do sytuacji łatwych i przyjemnych, unikając trudnych (nie monologów, nie przekrzykiwania się, tylko prawdziwych szczerych rozmów)to włściwie zaprzeczać będziemy idei komunikacji. Small talk można sobie prowadzić w poczekalni do lekarza, ale nie w jakiejkolwiek relacji wymagającej zaufania. Jeśi nie mogę zaufać Panu, to komu??? A jeśli wymaganie szczerości i komunikacji to za dużo, to do czego sprowadzamy odpowiedzialność Pana? Odpowiedzialność za drugiego człowieka wymaga od nas respektowania jego prawa do prawdy.


  PRZEJDŹ NA FORUM