Wirtualne zniewolenie uległej
Brak dotyku...
Uczestniczę w zabawach online tego typu już od kilkunastu lat. W moim wypadku najbardziej pociągającym elementem jest posiadanie i kontrolowanie zachowań uległej. Ubliżanie i upokarzanie. Do tego nie jest niezbędna fizyczna obecność, aczkolwiek oczywiście jest to ułomna i dużo gorsza forma relacji niż realna.

Taka uległa często przeze mnie była doprowadzana do stanu ciągłej gotowości 24/7 z telefonem w dłoni. Czekając na wiadomość ode mnie gdy tylko najdzie mnie na to ochota. Mogła być traktowana w najgorszy sposób a i tak grzecznie czekała. Otrzymywała stałe polecenia które musiała wykonywać często z innymi. Organizowałem nawet uległych mężczyzn online a następnie organizowałem im spotkanie z moimi uległymi, po czym wydawałem im polecenia w czasie rzeczywistym, opisując co jedno ma zrobić drugiemu.

Także tak to wygląda. Dominacja psychiczna, poczucie posiadania uległej jako zabawki do zaspokajania swoich potrzeb. Jej ciągłe gotowość i wierność pomimo ubliżania i upokarzania oraz wydawanie poleceń które grzecznie wykonuje dla swojego Pana. To główne aspekty które mi się podobały w cyber relacjach. Niestety tak jak pisałem jest to bardzo ułomna forma relacji, jednak często dużo łatwiej o taką formę uległości niż stałe relacje w realu.


  PRZEJDŹ NA FORUM