| Co raz mniej uległych ? |
| Pisuję z uległymi kobietami z forum i bardzo sobie cenię tę korepondencję. Zdarza mi się też wymiana zdań z Panami. Mój M. nie kontroluje każdego mojego ruchu - ani ja ani on nie mamy takiej potrzeby. Czy świat jest brutalniejszy? Powiedziałabym raczej, że bardziej powierzchowny. Nie chcemy angażować się nie mając gwarancji "wygranej". Najmniejsze niepowodzenie powoduje zmianę frontu. Obawa przed zranieniem? Lenistwo? Kompleksy? |