Uległa z Łodzi
Zawsze dość nerwowo reaguję na stwierdzenia typu "Zyjemy w Polsce czyli wkraju ludzi bez wlasnego zdania." Nie z powodu ilości błędów gramatycznych, ale absurdu wypowiedzi pozbawionej logiki w miejsce której pojawia się jakiś ogólnik.
Żeby uprościć zrozumienie, skoro ja twierdzę, że wszyscy faceci kłamią, a ja jestem facetm, to oznacza, że to twierdzenie jest nieprawdziwe bo sam mówię, że jestem facetem, itd.
To po pierwsze.
A po drugie, to z faktu, iż jakaś część społeczeństwa jest bezmyślna, a ja osobiście twierdzę, że ta mniejsza, ale najbardziej widoczna, to mówienie "wszyscy" jest niczym innym, niż ogólnikiem wypowiadanym przez osobę, należącą do tejże mniejszości. Bo gdyby potrafiła samodzielnie oceniać, stwierdziłaby coś dokładnie odwrotnego.


  PRZEJDŹ NA FORUM