kontrakt między os dominującą, a uległą
czy jest taka potrzeba jeśli tak to po co?
Witam wieczorową porą i podbijam post 😀,😀,😀, kontrakt/umowa ja swojego czasu zrobiłam tak....😁,😁,😁, zielona byłam wówczas zupełnie a właściwie nie wiedziałam że ten ",diabeł",😈, co mam i pożądam to BDSM się zwie 😀 więc żeby pokazać jak ja to rozumiem i na ile chcę poznać i ogarnąć temat😀 wymyśliłam że stworzę umowę w formie podania z prośbą o szkolenie i taką zalakowaną/opaloną i przewiązaną przepaskà wręczyłam na spotkaniu. Było tam zawarte na kilku stronach (ręcznie pisanego tekstu) właściwie wszystko to co ważne i wszelkie moje granice te przekraczalne jak i te bezwzględnie nieprzekraczalne...były moje oczekiwania względem lekcji jak i Wyładowcy 🤣🤣🤣 były poruszone tematy praktyk jak i wykładów.... nawet wszelkie wady swoje opisałam i możliwe problemy z przyswojeniem wiedzy oczko -i powiem Wam że ubaw z takiej umowy w tej formie jest bezcenny. Było z jajem ale jak najbardziej prawdziwie i ubrane w formę aplikacja na prestiżową uczelnię 😂


  PRZEJDŹ NA FORUM