nie chcą/nie mogą/boją się kontaktów osobistych, to z zasad logiki wynika, iż żadnego spotkania nie będzie`
I dla takich wirtual jest wszystkim. Jeśli komuś to odpowiada to super, jednak właściwie wszystkie uległe z którymi rozmawiałem wirtual traktują / traktowały jako uzupełnienie. Zdalne rozkazy podtrzymują poczucie przynależności, uległości i poddania, realizowanie i pamiętanie o poleceniach nie pozwala zapomnieć do kogo się należy. Jeśli uległa tego potrzebuje, to dlaczego jej tego nie dać, nawet jak nie jest się blisko, a rozliczenie z posłuszeństwa następuje na spotkaniach... |