| Wirtualna zależność, bazuje tylko i wyłącznie na naszej wyobraźni wyobraźni to może być świetny "wstęp" lub forma pikantnego dodatku do całości.jak zaznaczyli przedmówcy. Wobraźnia i nasza świadomość owszem, potężne potrafią być... w końcu wszystkie placebo i nasze motywacje na niej oparte. Jednak... taka forma wirtualna nie powinna być zbyt długo prowadzona jako sama w sobie... przeciąganie w nieskończoność bez konfrontacji w realnym świecie powoduje najzwyklejszą w świecie flustrację, poczucie żalu oraz niespełnienia.Uważam,że zawsze w końcu następuje żal by realnie się spotkać... człowiek realizując siebie w życiu codziennym nie robi tego na "niby i tylko aby aby" jak te żaby i ryby z twórczości Brzechwy tylko na 100% baaa i 110% niektórzy. Więc dlaczegóż to robić sobie samemu krzywdę i w tej dziedzinie i pakować się w wirtualną zależność jako substytut. Takie... Popatrz-ale i tak nie dotkniesz i nie powąchasz albo wyobraź sobie -ale i tak tego nie poczujesz....eeee przecież to flustracja w dłuższej perspektywie. |