| Nie chcę się rozdrabniać i drążyć każdego słowa, ale nie bardzo wyobrażam sobie na przykład otrzymywanie nagrody w czasie 2h trzymania pały w ustach, przy założeniu oczywiście, że samo to nie jest dla uległej przyjemne a te dwa głosy uległych Pań sprawy też nie rozjaśniły. W zasadzie można wywnioskować, że rozkaz to rozkaz, co by to nie było. Nie bez powodu zapytałem o tą satysfakcję uległej, bo juz tu chyba kiedyś opisywałem relacje obydwu stron bata z innego nie istniejącego już forum też klimatycznego, gdzie dominująca pisała, że odczucia uległego zupełnie ją nie interesują, bo ważna jest tylko jej przyjemność, co on potwierdzał. Pisałem też tu chyba to, że tego typu filozofia w BDSM-e jest dla mnie po prostu chora. To już nie jest zabawa. |