| Prawo Pana do drugiej suki |
| Nie mogę nie zgodzić się z przedmówcami. Mój R. wie, że bycie z kobietą bardzo mnie kręci. Miałam już jakieś drobne doświadczenia, ale to nie było to. Ogromna rolę odgrywa zaufanie tak naprawdę. Piszesz o swoich obawach, że zostawi Cię dla innej. W takim wypadku nie zgodziłabym się na takie spotkanie - nie czujesz się na to gotowa. Z mojej strony wygląda to tak, że w tej akurat kwestii ufam mu bezgranicznie . Jest to bardzo ważne. Wiem, co chce przez takie spotkanie osiągnąć i w zasadzie sama jestem ciekawa jak zareaguje. Boje sie, że będę zazdrosna, wściekne się, strzelę fochy itp, ale też na poziomie mniej emocjonalnym ciekawa jestem, jak bardzo jaciagnie linę : jak mnie spacyfikuje jeśli emocje wezmą jednak górę. I też sądzę,nze wiem jak zachowa się później. I nawet gdyby mnie samej to nie kręciło, dla tego 'pozniej' to warto Inna kwestią jest to, że taką kobietę trudno znaleźć. Nie szukamy jakoś szczególnie intensywnie, ale rezultaty są marne. Myslalam o parze, ale nie wiem co R. na to. |