| Świadomego money slave szukam |
| OaA,przeczytaj mój opis...gdyby moja własność żądała od pieska kasy to bym jej urwał łeb z płucami..... Schadenfreude zacytowałem powyżej to co do mnie napisałeś bo nie bardzo wiem o co chodzi a nie chce się bawić w domysły. Natomiast co do mieszania kasy z klimatem to mnie osobiście to nie "wkurwia", podchodzę do tego na zupełnym luzie, traktuję jako zabawę, bez mistycyzmu, jako kolejny mój "konik", tuż obok np. jazdy na motocyklu, rowerze itp. itd.Jest urozmaiceniem a nie treścią życia. Zarażenie klimatem przebiega u mnie skąpo objawowo a w czasie spotkań "wyjazdowych" jak do tej pory tylko komercyjnych (tak jest po prostu prościej)nigdy nie dążę do spełnienia, nigdy też nie rozbieram się do naga (jestem tzw. ulegającym) a u dominującej najbardziej odpowiada mi zwykłe codzienne ubranie, zamiast np. lateksowego mundurka. Materia jest taka, że łatwo przyciąga Panie bez pojęcia o robocie, dla kasy, potwierdzam to własnym, sporo mnie kosztującym doświadczenie. Nie stanowi to jednak 100% reguły. Tu takie nasuwające mi się porównanie do aktorstwa. Czy ci grający amatorsko za darmo są lepsi od tych zarabiających miliony. No moim zdaniem nie. Wiem, że proporcje są odwrotne, no ale tak jak napisałem wcześniej, taka to po prostu materia. |