| kontrakt między os dominującą, a uległą czy jest taka potrzeba jeśli tak to po co? |
| W pełni się z tobą zgadzam Serafin. Wiele osób uległych początkujących uważa nieświadomie takie pojęcie za ekscytujące , aczkolwiek w prawie polskim nie istniejące, a raczej nie zgodne z wszelkimi uregulowaniami. Może istnieć pojęcie tylko umowne dla podwyższenia adrenaliny raczej dla zabawy niż do realnego nadużycia. Choć zdarzają się takie psełdodominujące postacie co to wykorzystują, ale to inna bajka. Uaważam że każde spotkanie pomiędzy osobą Dominującą a uległą powinno zacząć się od pewnego rodzaju umowy ustnej stawiającej granice i zobowiązujące obie strony co zapewnia jasne relacje, a na przyszłość zaufanie. |