| Nauka dominacj |
| Cześć, ja bym chciała podbić trochę temat z innej strony (ha, mój pierwszy post ,)) tl,dr na końcu! intro: Bardzo podoba mi się zabawa w związku w dominację i uległość. Reprezentują w 100% tą drugą stronę, nawet bez oficjalnej zabawy. Uwielbiam, kiedy mój mąż jest szczęśliwy. Oczywiście w drugą stronę też to działa, ale na innych zasadach ,) Oboje strasznie jesteśmy na siebie nakręceni seksualnie i romantycznie (to już prawie 11 lat! ,) problem: W łóżku mój mąż lubi dominować, a mi się marzy przeniesienie tego na nasze życie codzienne, nawet 24/7. Powiem szczerze, że jestem w niego zapatrzona jak w sroka w kość i taki styl życia chyba by mnie całkiem dopełnił. O ile dla mnie to jest naturalne na co dzień (taki mam charakter) to mam wrażenie, że mój Ukochany, mimo, że mu się podoba, nie bardzo wie jak do tego podejść. Widzę, że by chciał dominować, ale ciągle "wypada z roli". Sama przez to czuję się skołowana. Nie jest osobą, która lubi jak ktoś go poucza (więc subtelne podsuwanie filmików zawiodło), rozmowa wprost do niczego nie doprowadziła, podszeptywanie i moje "DROGOWSKAZY" dają tylko taki efekt, że to ja nim steruje... Powód: (kurde, tak to nawet u psychiatry się nie otworzyłam) Mój uległy i miły charakter sprawiają, że niosę na sobie problemy całego świata, a w szczególności rodziny. Dla mnie skończyło się to kilkuletnią męczarnią psychiczną i w końcu szpitalem psychiatrycznym. Więc: - mam wrażenie, że odzwyczaiłam mojego męża nawet od zwykłej romantyczności (seks jest nadal cudo), - potrzebuję "kontroli" by radzić sobie z codziennością (odpowiedzialna praca itp...) - a mam spore przekonanie, że mój mąż naprawdę lubi "rządzić" ,) - próbowałam odgrywać sama rolę (typu pytać się o zdanie, zawsze sexi wyglądać i fajnie pachnieć itp). Obiecany tl,dr - mój mąż lubi się rządzić ale nie wie jak podejść do dominacji w takim stylu życia 24/7 Więc tutaj pytanie do wszystkich bardziej doświadczonych ode mnie (Uległych i Panów każdej orientacji of coz): czy macie jakieś sugestie? Nie chcę absolutnie na nim wymusić niczego! Tylko pchnąć sprawy dalej. A. |