czy bdsm to zawsze podniecenie
czy może stanowić zwykła ciekawość
Dla mnie bdsm jeśli nie jest związany z podnieceniem to raczej nie ma racji bytu bo dla sportu robię inne rzeczy. A robienie tego dla osoby dominującej tak jak by chciało wielu dominujących uważam za zwykłą ich propagandę i kwituję takie twierdzenia śmiechem. Oddanie dla innych? czemu nie to może woluntariat? nie chcecie powiedzieć chyba że nie robicie takich rzeczy?? bo ja tak. Pozostaje pytanie robić czy nie robić i jak głęboko w to wchodzić? Jeśli chodzi o mnie niektóre fantazje w chwili podniecenia mogą je powiększać. Poza tymi krótkimi momentami takie rzeczy wydają mi się zbędne. Bywa że gdy przenosimy z fantazji coś do reala okazuje się że to zwykła nie warta zachodu lipa. Nie mówiąc już o tym że niektóre rzeczy pozostają jedynie w krainie fantazji bo nie wszystko przecież trzeba realizować.No ja rozumiem bdsm a tantra nie? Owszem wiele rzeczy przeniosłem z fantazji do reala w innych sferach jednak wydawały mi się dużo ważniejsze. Więc myślę że wiele zależy tak naprawdę od konkretnego człowieka. To co dla jednego wygląda tak dla innego może wyglądać inaczej, nie generalizowałbym. Chyba że jestem jakiś wyjątkowy hmm nie nie to nie możliwe jest(żart).


  PRZEJDŹ NA FORUM