| Zacznę od tego, że nie cały czas zwracałem się do Ciebie w formie męskiej. Jesteś mało uważna. Formy męskiej używałem bo tak po prostu było mi wygodniej a trochę żeby sprowokować Cię do ujawnienia. Podejrzewałem tylko, że piszę z kobietą a to dlatego, że to co wyczytałem na forach o goreanach to były właśnie tego typu rozmowy. Piszący zawsze podawali się za kobiety zawsze były kajirami. Raz, ktoś tam przeprowadził "śledztwo" i "ujawnił", że taka jedna kajira to był chłop. Tak nawiasem pisał/ła stylistycznie piękne, "melodyjne" teksty o niczym, czyli propagujące cały ten ruch. Rozumiem te Twoje złośliwości odnośnie definicji grupy, no czymś trzeba adwersarza zdeprecjonować. Słowa sekta tak jak napisałem wcześniej używam w znaczeniu pejoratywnym, nawet gdyby dotyczyło tylko pojedynczej osoby. Zupełnie świadomie pomijam encyklopedyczną definicję. Moja wiedza o gorenach w zupełności mi wystarczy, pogłębiał jej nie będę, nie nudzi mi się, mam wiele innych zainteresowań, np jutro planujemy kilkuset kilometrową wycieczkę motocyklową, połączoną oczywiście ze zwiedzaniem. Aha bo może są jakiś wątpliwości. Jestem tu bo również jestem zarażony klimatem, co prawda jak też już o tym pisałem skąpo objawowo, no ale jednak.Traktuję to jako dodatek do życia, nie jego sens, kolejny "konik". Nie wyobrażam sobie oddanie, oczywiście dobrowolnego w czyjąkolwiek stałą niewolę, jak również takiego zniewolenia kogokolwiek. To o życiu jak się chce pod warunkiem nie krzywdzenia innych czytam co chwila a sam pisałem ze 100 razy, tak że........Problem moim zdaniem polega na tym, że można krzywdzić również na życzenie krzywdzonego. |