Gorean
AK zacznę znowu od końca. W żadnym wypadku nie przekonują mnie to przykłady co jest tylko u gorean a czego nie ma w BDSM i na odwrót. Nigdy i nigdzie nie pisałem, że podobieństwo wynosi 1 do 1. Przypomniała mi się szkoła i nauka o zbiorach. Są części które są wspólne i te, które należą tylko do jednego, drugiego.......... zbioru. No wypisz wymaluj.
A teraz od początku, bardzo nie lubię się powtarzać, ale skoro Ty jesteś tak uprzejmy i robisz dla mnie wyjątek, no to mnie nie pozostaje nic innego jak tylko odpowiedzieć tym samym. O Normanie i jego książkach(to jego pseudonim no ale to na pewno wiesz)a naprawdę to John Lange pisałem tu i to nie tak dawno w temacie "po drugiej stronie lustra", zajrzyj. O znaczeniu skrótu BDSM też tam, doczytaj. O tym że jak kilka lat temu usłyszałem o goreanach to trochę o tym poczytałem, możliwe, że też to co napisali twoi znajomi, też pisałem. Wyczytałem np. to o czym teraz sam piszesz a co wyklucza kruszynka, że pan "szkoli", "tresuje", również fizycznie swoją niewolnicę, pisząc w skrócie, łagodnie a czy w BDSM taka tresura to zawsze do utraty przytomności? Związki 24/24 też pisałem, że czytałem, bardzo często funkcjonują bez podziału na role, tam role rozpisało życie, bez jakiejkolwiek wcześniejszej umowy i często, też o tym czytałem, nie ma tam żadnych praktyk fizycznych. Żyją tak ludzie, którzy nigdy nie słyszeli o BDSM, goreanach, czy o ufo. Znam osobiście. Ja to czytałem na innych forach klimatycznych, no to ci akurat przynajmniej BDSM znali. Ale o tym tez pisałem.
Kończąc swój przydługi wpis, życzę Ci długiego życia, ale jak przyjdzie to co czeka przecież każdego z nas, zachowaj spokój, oprócz Ciebie są ludzie potrafiący czytać i Twoja wiedza bezpowrotnie nie przepadnie.


  PRZEJDŹ NA FORUM