Pieluszki
Widzę, że zbierają się tu sierotki Marysie, bo wszystko inne stało się ważne i ważniejsze. Wzięłabym na kolano, bo kołyska się rozbujała, że pręty wypadają. Ponoć jestem dobrą Mami, choć nie znoszę dzieci, taka ambiwalencja też, no i twardą miłość reprezentuję, bezbecikową, że trzeba samemu, a nie, że podane w butli, no i wczesne wychodzenie z pieluch, taka edukacja toaletowa staroruskiej szkoły. No i oczywiście jak jest krzyk, to do Lali.


  PRZEJDŹ NA FORUM